Lepszy rodzic

A co by było, gdybyśmy tak po ludzku sobie odpuścili? Wszyscy. I Ty, i ja. Ot tak.

Czy ten świat nadal by się kręcił, gdybyśmy przestali o wszystko i o nic skakać sobie do gardła?
Czy to kiedykolwiek będzie możliwe, żebyśmy dali sobie przestrzeń do własnych przekonań i wzajemnie, bez ataków, krzyku i niepotrzebnej ironii porozmawiali o własnych doświadczeniach?

Jedna rzecz w macierzyństwie

zaskoczyła mnie totalnie, uderzyła we mnie niczym rozpędzony do granic możliwości buldożer, który niszczy wszystko co spotyka na swojej drodze. A jest to………………

CIĄGŁA LICYTACJA RODZICÓW O TO, KTO Z NICH JEST LEPSZYM RODZICEM.

Czy nie byłoby całkiem inaczej, gdybyśmy również tutaj, w świecie wirtualnym zanim kogoś zaatakujemy, obrazimy, ocenimy po prostu z nim po ludzku porozmawiali? Pamiętając, że czasem jeden pośpiesznie pisany komentarz może przekazywać kompletnie inne myśli niż mamy w głowie.
I byłoby tak inaczej, gdybyśmy naszą energię i czas poświęcili na szerzenie pozytywnych emocji, niż na ciągłe dokładanie do gara drugiej osobie.

UWIERZ MI…

Nie stajemy się LEPSZYMI rodzicami od tego, czy jesienią zakładamy dziecku czapkę na głowę lub nie. Nie jesteśmy lepszą mamą, kiedy karmimy naturalnie lub lepszym rodzicem, kiedy gotujemy wszystko sami. Ilość przeczytanych książek, artykułów naukowych i stos wyprasowanego prania też nie ma większego znaczenia. A to czy mamy posprzątane? To kwestia indywidualnych priorytetów i upodobań. Jeden rodzic będzie biegał z mopem w ręce po domu, a drugi będzie odpoczywał na tysiące sposobów. I co z tego? Czy warto komuś mówić:

rób tak jak ja robię, bo tak jest najlepiej?

Każdy z nas jest i będzie innym rodzicem, bo każdy z nas jest inny. Nasze dzieci mają totalnie w pampersie, czy dostaną dynie ze słoika, czy z parowaru. Tak długo jak nie jest im naprawdę za ciepło lub za zimno, to mają wygwizdane, czy noszą czapkę na głowie, czy też nie. Tak długo jak mają Was obok siebie i Waszą miłość oraz szacunek, jest im całkowicie obojętne ile książek o wychowywaniu dziecka przeczytaliście.
Dlatego przestańmy patrzeć na siebie krzywo tylko dlatego, że mamy inne podejście do niektórych kwestii. Dajmy sobie trochę luzu i pozwólmy sobie wzajemnie na błędy. Nie doszukujmy się w każdym słowie, czy wypowiedzianym wspomnieniu ataku lub docinki. Miejmy zrozumienie dla rodzica dwulatka, który będzie tęsknić za czasem, kiedy jego dziecko było maleńkim noworodkiem nie pamiętając, jak bardzo wtedy chciał, aby było przynajmniej o ciut starsze. I miejmy zrozumienie dla rodzica noworodka, który będąc na początku swojej drogi ma już dosyć wysłuchiwania od wszystkich, co powinien robić, a co nie.
Zacznijmy ze sobą rozmawiać. Zanim kogoś ocenimy i zaatakujemy, pochylmy się z uwagą nad jego sytuacją. Zbyt łatwo przychodzą nam kąśliwe uwagi w stosunku do siebie, a zbyt trudno pozytywne komentarze i słowa pełne uznania. Tak łatwo narzucamy innym nasze zdanie i nasz światopogląd. A z taką trudnością przychodzi nam podjęcie próby zrozumienia, dlaczego druga osoba kieruje się w swoim życiu innymi zasadami niż my.

Niedawno spotkałam mamę z dwójką dzieci, która zirytowanym i zmęczonym głosem pytała młodszego syna:

„ale dlaczego Ty tak płaczesz? Ciągle Ci coś nie pasuje”

i mogłam ją wtedy ocenić, skrytykować, zasypać poradami. Mogłam jej wytknąć, iż jej dziecko jest za małe, aby odpowiedzieć na takie pytania, że to co robi i mówi jest bezsensu.
Nie zrobiłam tego, a wiesz dlaczego?
Bo ja czasem też jestem mamą, która pod wpływem zmęczenia i frustracji zapomina o wszystkich pozytywnych formułkach, o filarach Rodzicielstwa Bliskości, o metodzie T. Gordona, o książkach A. Stein lub J. Juula, czy o etapach rozwoju mózgu dziecka i o całym swoim doświadczeniu zawodowym. Popełniam błędy. Staram się je naprawiać i staram się być lepszym człowiekiem, ale akceptuje fakt, że czasem moje starania nie wystarczą.

Dlatego zamiast zasypywać ją stosem porad lub krzywym spojrzeniem podeszłam do niej i zapytałam się jej gdzie kupiła dziecku rowerek biegowy, bo bardzo mi się podoba. Potem od niechcenia powiedziałam, że wyszłam z synem na spacer bo jestem już zmęczona. A później przez chwilę porozmawiałyśmy idąc przed siebie. Ona mówiła, a ja słuchałam patrząc jak ulatują z niej nagromadzone emocje. Jej syn przestał płakać. Wszystko wróciło do normy.
Piszę Ci o tym, ponieważ chciałabym, aby na mojej drodze też kiedyś stanął człowiek, który odwróci moją uwagę, niespostrzeżenie mentalnie mnie przytuli i przeleje na mnie trochę swojego ciepła. Marzę o tym, że kiedy nadejdzie czas wszystkich buntów i ataków ze strony mojego syna ktoś z Was podejdzie do mnie by powiedzieć:

dasz radę

zamiast rzucać na mnie stos krzywych spojrzeń lub tysiące uwag, które mają na celu pokazać WSZYSTKIM WOKÓŁ, że jesteście LEPSZYMI RODZICAMI ODE MNIE. 
I jeśli chcesz wiedzieć, to jestem mamą, która:
🍁 nie ma pojęcia jak właściwie ubrać dziecko w porze jesienno – zimowej;
🍁 za często zakłada dziecku czapkę, bo się o nie martwi;
🍁 gotuje sama, bo nie stanowi to dla niej problemu;
🍁 jednocześnie nie ma wyrzutów sumienia, kiedy kupuje gotowy słoik;
🍁 nie daje dziecku słodyczy;
🍁 karmi piersią choć przyszłą jej to z ogromnym trudem;
🍁 pozwala dziecku obejrzeć od czasu do czasu odcinek Reksia choć wie, że do dwóch lat dzieci nie powinny oglądać telewizji;
🍁 wydaje za dużo pieniędzy na książki;
🍁 nie widzi sensu w kupowaniu stosu ubrań zarówno dla siebie, jak i dla dziecka;
🍁 nie prasuje dziecku ciuchów;
🍁 nieustannie pragnie przestać gonić czas;
🍁  śpi z dzieckiem w łóżku, kiedy dziecko tego potrzebuje;
🍁  uważa, że rodzicielstwo okazało się trudniejsze niż myślała;
🍁  kocha i szanuje ponad wszystko swojego syna i stara się zapewnić mu najlepsze dzieciństwo.

Wiesz co??

Jeśli chodzi o mnie, to wystarczy żebyśmy się zgadzali w ostatnim punkcie by móc się po ludzku zaprzyjaźnić.  Mam nadzieję, że Tobie też to wystarczy….
Ściskam
Magda

Pamiętaj, zanim skrytykujesz lub ocenisz drugiego rodzica poświęć mu chwilę swojej uwagi, postaraj się z nim porozmawiać, nawiązać relację. Miej świadomość, że widząc jeden komentarz lub jedną scenę w sklepie nie masz dostępu do całości obrazu. Czasem Twoje wsparcie, słowa otuchy potrafią zdziałać więcej dobra niż tysiące niepotrzebnie wypowiedzianych słów.
I bardzo Cię proszę, nie dokarmiajmy już tego świata ironią, złośliwością i krytycyzmem, bo tego wszystkiego jest tu po dostatek.

światowy dzień uśmiechu blog

Magdalena Nowak

Autorka niniejszego bloga

Miłośniczka białej czekolady, książek i dobrej muzyki. Zaczarowana dziecięcym uśmiechem i słowem „mama” wydobywającym się z ust jej małego człowieka.

Z zawodu organizuje spotkania i warsztaty dla innych oraz prowadzi autorskie szkolenia dla wszystkich Marzycieli, którzy pragną poznać świat animacji.

Jeśli chcesz poznać ją bliżej, to zapraszam na jej firmową stronę(Karuzela Animatora).

 

Jeśli chcesz przeczytać więcej moich tekstów zapraszam Cię do lektury:

 

Do wywiadu z Anią Wierzbicką na temat adaptacji psa w domu w którym przebywa dziecko... o tu

Jak pomóc dziecku oswoić złość… ooo tuuu

Niezwykły wywiad o sile kobiecości z założycielką Fundacji Pozytywne Zmiany…. o tuuuuuuu

One thought on “Lepszy rodzic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *