Skazane na sławę

W dniu kiedy dowiadujemy się, że jesteśmy w ciąży, przemieniamy się ze zwykłego człowieka w celebrytę. Wraz z rozwojem naszego brzucha – przyczyny całego zamieszania – nasza sława rośnie. Nagle stajemy się ROZPOZNAWALNE. Obcy ludzie podchodzą do nas na ulicy, chcą dotknąć naszego brzucha i bez skrępowania oceniają nasz wygląd. Od tej pory JESTEŚMY….

SKAZANE NA SŁAWĘ.

połóg

Ha! Ja miałam mniejszy brzuch niż TY.

To chyba będzie dziewczynka! Odbiera urode mamie….

A Pani to chyba źle się czuję, tak słabo wygląda…

 

Wraz z rozwojem naszego stanu rozwija się nasza pozycja celebryty. Jednak dopiero po porodzie możemy śmiało konkurować z Angelina Jolie, bo wtedy już niemal wszyscy żyją naszym życiem.

O patrz! Ta karmi butelką, ciekawe dlaczego?

Z dzieckiem idziesz do parku, jak pada? No nie poważna!

I co? Chyba nie wywalisz tego cyca tutaj! No ja rozumiem, że głodny, ale to nie możesz się schować w toalecie?

Widziałeś, jest 3 dni po porodzie i nadal ma brzuch!

 

I tak, kiedy myślimy, że nasza sława osiągnęła szczytowy poziom, to zawsze pojawi się ktoś, kto dosłownie wbije nas w fotel za pomocą kilku słów. No cóż, życie w świetle gwiazd ma swoją cenę.

Wiecie, co jest w tym wszystkim najbardziej irytujące? Nasza reakcja. Na świecie byli, są i będą ludzie pozbawieni empatii, czy też tacy, dla których kąśliwe uwagi to jedyne źródło pocieszenia w ich szarej rzeczywistości. Mogłabym napisać 100 tekstów o tym, jak należy zachować się w stosunku do kobiet, następnie wydać wszystkie swoje pieniądze na ich wypromowanie, a i tak znajdzie się co najmniej setka ludzi gotowych do kąsania. Nie ważne, jak długo bym apelowała, prosiła, tłumaczyła, groziła i tak nie zmniejszę tej kolejki chętnych do oceniania wszystkiego co robimy lub czego nie robimy. Dlatego odpuszczam im. Niech sobie żyją swoim życiem, mało tego, ja im z szczerego serca życzę wszystkiego najlepszego.

Wam, kochane kobitki zaś nie odpuszczę. Wiem, że macie twardą skórę, ale wiem też, że przychodzą takie dni, że brakuje Wam wszelkiej odporności. I w te dni patrzycie w lustro, i przez tą jedną, smutną chwilę przestajecie w siebie wierzyć. Nagle widzicie własne odbicie w krzywym zwierciadle, do tego czasem, nawet Wasz mąż nie rozumie, dlaczego po raz setny potrzebujecie przytulenia, ucałowania i kolejnej dawki komplementów……. 🙁 🙁 Bo przecież dla niego jesteście absolutnie wyjątkowe!

przyczyny złego samopoczucia w ciąży

I choć tu mogłabym puścić konkretną wiązankę słów na temat rodu męskiego, to tego nie zrobię. Dlaczego? Bo problem nie tkwi w nich, a w nas. Mężczyźni myślą swoimi kategoriami, a kobiety swoimi. Oni rzadko kiedy potrzebują ciągłej motywacji. Mają talent do zapamiętywania raz usłyszanego komplementu na całe swoje życie. A my nie. I to trzeba zmienić. Nie facetów, nie ludzi z wrodzonym brakiem taktu, a nas, kobity!

I co z tego, że mamy większe lub mniejsze brzuchy. I co z tego, że jedna wraca do dawnej sylwetki tydzień po porodzie, a druga 12 miesięcy później. I co z tego? Mając tyle wdzięku i uroku osobistego nie potrzebujemy sylwetki TOP MODELKI. A jeszcze jak dodamy naszą inteligencję i szeroki wachlarz kompetencji…. No proszę Was i jak nas tu nie kochać?

Każda z nas jest, jak Meryl Streep, bo powiedzcie szczerze, czy u Was nie wygląda podobnie…

„Staram się prowadzić tak normalne życie jak to tylko możliwe. Trudno popaść w samouwielbienie, gdy samodzielnie prasujesz swoje rzeczy”.

Meryl Streep.

PS. Serio, serio zamiast przejmować się narzucanymi nam odgórnie trendami weźcie długą, ciepło – pachnącą kąpiel i skuście się na kostkę ulubionej czekolady. A jeśli do tego dodacie dobrą lekturę, to gwarantuje, że życie nabierze słodszych barw 🙂 Ja dzisiaj odpłynę przy Tubce Czekoladowego Mleka Gostyńskiego  i przy niepowtarzalnym dialogom Holly z Śniadania u Tiffany’ego, a Wy przy czym dzisiaj odpłyniecie?

depresja-poporodowa

2 thoughts on “Skazane na sławę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *