Położna radzi. Jak spakować się do szpitala i nie zwariować?

My kobiety z natury jesteśmy strategami.

Uwielbiamy tworzyć listy, zapisywać notatki, regularnie prowadzić kalendarz i po prostu kochamy planować. No tak szczerze, ile z Was nie przebiera nóżkami pod koniec roku, bo w końcu możemy lecieć do galerii, aby obejrzeć nowiusieńkie, pachnące i jeszcze niemal ciepłe kalendarze? W tej naszej słabości do planowania jest wiele uroku, ale i ukrytych pułapek! I do jednej z nich niemal każda z nas wpadnie wcześniej, czy później.

 

Kiedy ja wpadłam?

W trakcie pakowania swojej torby do porodu, która szybko została zastąpiona przez walizkę…

Gdyby mi wtedy ktoś spróbował usunąć jakąkolwiek spakowaną przeze mnie rzecz to broniłabym jej z całych sił. No i tak drogie Panie zapakowana, jak na wczasy all inclusive wylądowałam w środku nocy na oddziale położniczym, gdzie powiedziano mi, że z walizki mam wyciągnąć najpotrzebniejsze rzeczy, ponieważ nie mogę jej w całości zabrać ze sobą na porodówkę…

I tak cała moja strategia poszła w las, a walizka prosto do ogromnego pudła przy łóżku szpitalnym.

Poród za mną, a ja nadal zastanawiam się, jak rozsądnie podejść do tematu pakowania walizki oraz jak wygląda torba do porodu prawdziwego zawodowca, czyli położnej. Na te i wiele innych pytań zgodziła się odpowiedzieć Ewelina Gurzyńska, niesamowita kobieta-mama, która na co dzień opiekuje się malutkimi istotkami na Oddziale Neonatologicznym w Katowickim Centrum Onkologii.

Czy istnieje sekretny sposób na racjonalne przygotowanie rzeczy do porodu?

Nie nazwałabym go sekretnym 😉 Myślę, że jeśli sekret istnieje, to jest nim przygotowanie torby na spokojnie, prawdopodobnie dość długo przed porodem. Wiele wskazówek na ten temat na pewno przekazuje każda szkoła rodzenia, albo poradniki internetowe, gdzie można znaleźć listę niezbędnych rzeczy, które należy zabrać ze sobą do szpitala. Ponad to przydatnym trickiem jest spakowanie rzeczy, które zabieramy ze sobą tylko na porodówkę do jakiejś małej torby lub choćby reklamówki (podkłady na łóżko, podpaski, ręcznik, woda). Ratuje nas to w sytuacji, kiedy na porodówkę nie możemy zabrać całego naszego bagażu i nie musimy „na szybko” szukać w dużej torbie czy walizce właśnie tych kilku rzeczy.

Gdzie kryje się błąd w podejściu przyszłych mam do kwestii pakowania torby do porodu?

Moim zdaniem najczęściej popełniane są dwa błędy: pakowanie się na ostatnią chwilę, kiedy skurcze już dokuczają i umysł kobiety skupia się na czymś innym, a nie na pakowaniu torby. Po drugie pakowanie wielu niepotrzebnych rzeczy „na wszelki wypadek” (jest to uzasadnione, jeśli wiemy, że nikt nas nie będzie odwiedzał i nie dowiezie czegoś, co jednak może okazać się potrzebne).

Co poradziłabyś przyszłej mamie, która zabiera się do przygotowywania rzeczy do szpitala?

Najlepiej wziąć kartkę i długopis i zapisać sobie listę najpotrzebniejszych rzeczy dla siebie – takich, bez których nie przetrwamy (żarty, żartami, ale może się okazać, że ulubiona szminka, czy pomadka nawilżająca do ust, daje nam tyle pewności siebie, że nawet podczas porodu będzie potrzebna). Oczywiście najlepiej jak ta lista nie będzie zbyt długa 😉 Następnie robimy listę rzeczy, które są niezbędne w naszej sytuacji, czyli w okresie okołoporodowym (rzeczy dla mamy i dla dziecka). Ewentualnie weryfikujemy tą listę z poradnikiem czy notatkami ze szkoły rodzenia, szczególnie, jeśli jest to nasz pierwszy poród i nie mamy w tej kwestii doświadczenia. Na koniec pakujemy wszystko.
Warto takie rzeczy, które mogą być potrzebne, ale nie muszą od razu być zabrane, przygotować gdzieś
w domu, żeby partner, mąż, czy inni członkowie rodziny mogli to łatwo zlokalizować, kiedy nadejdzie potrzeba przywiezienia tych przedmiotów do szpitala. Mam tutaj na myśli: dodatkowe podkłady czy podpaski, ubrania dla dziecka na wyjście ze szpitala, ubrania dla mamy, zapasowa koszula/pidżama do karmienia, laktator, wkładki laktacyjne.

Jakie rzeczy są niezbędne przez pierwszą dobę spędzoną na oddziale a jakie spokojnie może podrzucić nam mąż lub inny członek rodziny?

W pierwszej dobie na pewno potrzebne będą: podkłady chłonne na łóżko, duże podpaski poporodowe, woda (najlepiej w butelce z dzióbkiem, żeby dało się z niej napić w rożnych pozycjach, nie oblewając się), ręcznik, podstawowe kosmetyki do higieny, dla dziecka pampersy i chusteczki nawilżane, krem nawilżający do pupy (czyli taki, który nie zawiera tlenku cynku, a więc na pewno nie przyda się najpopularniejszy sudocrem).

Z jakiej firmy wkładki laktacyjne, podkłady poporodowe i podkłady higieniczne na łóżko polecasz?

Na pewno, jeśli chodzi o podpaski poporodowe, najchętniej polecane są Bella Mama, szczególnie z tego powodu, że przy pomocy tych konkretnych podpasek najłatwiej jest ocenić krwawienie poporodowe personelowi szpitala. Podkłady chłonne na łóżko są tak podobne do siebie, że według mnie firma nie ma znaczenia, jedynie polecam rozmiar 60x100cm, nie mniejszy. Kwestia wyboru wkładek laktacyjnych to bardzo indywidualna sprawa. Ja osobiście próbowałam produktów z kilku różnych firm, aż znalazłam odpowiednie dla siebie – dla wielkości biustu, obfitości „przecieku” oraz widoczności pod bielizną. Warto rozważyć zakup wkładek laktacyjnych wielokrotnego użytku (sama dość późno się na to zdecydowałam i żałuję, że nie zrobiłam tego dużo wcześniej). Jest to wybór ekonomiczny i ekologiczny. Jeśli chodzi o wkładki wielorazowe, to polecam wersję profilowaną, ponieważ jest mniej widoczna pod bielizną.

Czy jest sens pakować ubrania dla dziecka do szpitala?

Warto wziąć chociaż jeden komplet. W każdym szpitalu może zdarzyć się sytuacja, kiedy zabraknie ubranek, bo na przykład urodzi się wyjątkowo dużo dzieci danego dnia.

Czy ubierając noworodka w swoje ubrania w Państwa szpitalu istnieje szansa, że nasze ubranka do nas nie wrócą?

Niestety tak. Z reguły, kiedy przebieramy dzieci, zwracamy uwagę na to, czy ubranko jest szpitalne czy prywatne, ale mimo wszystko zdarzają się sytuacje, kiedy prywatne ubranie trafi do pralni,a stamtąd nie zawsze wraca…

Jakie rzeczy warto zabrać z myślą o dziecku, które przydadzą się nam w szpitalu?

Na pewno w pierwszej kolejności pampersy i chusteczki nawilżane oraz ewentualnie krem nawilżający do pupy. Ponad to warto zabrać coś nawilżającego/natłuszczającego do całego ciała (szczególnie, kiedy kobieta rodzi po terminie, dzieci mają większą tendencję do suchości skóry), pieluszkę tetrową. W przypadku, kiedy mama ma płaskie brodawki, warto pomyśleć o zakupie nakładek silikonowych na brodawki (tutaj istotną kwestią jest dobór odpowiedniego rozmiaru: otwór nakładki musi odpowiadać średnicy wystającej części brodawki, lub być większy, nigdy mniejszy).

Czy zdradzisz nam wielkość swojej torby do porodu?

Nie była mała 😉 Biorąc pod uwagę objętość opakowań z podpaskami poporodowymi, podkładami na łóżko i pampersami, to spakowanie się do niewielkiej torby jest dość trudne.

Gdybyś ponownie miała spakować swoją torbę do porodu, to jak teraz by ona wyglądała?

Prawdopodobnie wzięłabym tylko większą ilość podpasek poporodowych. W pierwszej dobie zużywa się ich naprawdę dużo. Rodziłam wieczorem i do rana zużyłam ich prawie całą paczkę. Cześć z nich zużyłam jeszcze w czasie porodu, kiedy odchodziły mi wody płodowe. Także warto wziąć większy zapas.

Gdybyś mogła  przekazać jedną radę każdej przyszłej mamie, to jak by ona brzmiała?

Pozytywne nastawienie to trzy czwarte sukcesu. Powtarzam to zdanie bardzo często w swojej pracy zawodowej. Odnosi się to zarówno do samego porodu, jak i do okresu po porodzie. Warto przygotować się do porodu z nastawieniem, że ból, który nas czeka jest po coś, że to nie tylko cierpienie, którego się boimy, którego nie chcemy. Musimy pamiętać, że każdy skurcz przybliża nas do upragnionego finału, którym jest przywitanie na świecie naszego dziecka. To są jedne z najpiękniejszych chwil w życiu kobiety, rodziny. Jeśli kobieta daje się zdominować strachowi przed bólem, to poród staje się dużo trudniejszy, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Podobnie jest z okresem po porodzie, z rozpoczęciem karmienia piersią. Wtedy daje nam się we znaki zmęczenie po porodzie, burza hormonalna, a dodatkowo trzeba podjąć się kolejnego ważnego wyzwania, jakim jest karmienie piersią i opieka nad nowo narodzonym członkiem rodziny. Nie zawsze to jest łatwe z wielu względów, ale kiedy kobieta, pomimo trudności, jest pozytywnie nastawiona do podjęcia tych zadań, to pokonywanie trudności idzie dużo łatwiej. Mówię to z własnego doświadczenia w pracy z pacjentkami. Także drogie Panie dbajcie o swoje pozytywne nastawienie, żeby te chwile, na które tak czekacie były nie tylko trudne, ale i piękne mimo wszystko!

Dziękuję za rozmowę.

Koniecznie przeczytaj:

Jak przestać martwić się powrotem do pracy

Pozytywny umysł – jak zbudować wspierające myślenie

Przepis na owsiankę z patelni!

światowy dzień uśmiechu blog

Magdalena Nowak

Autorka niniejszego bloga

Miłośniczka zielonej herbaty, książek i dobrej muzyki. Zaczarowana dziecięcym uśmiechem i słowem „mama” wydobywającym się z ust jej małego człowieka.

Z zawodu organizuje spotkania i warsztaty dla innych oraz prowadzi autorskie szkolenia z zakresu komunikacji 🙂

Jeśli chcesz poznać ją bliżej, to zapraszam na jej firmową stronę(Karuzela Animatora).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *